Wyzwania doradcy zawodowego:
Opiszę dziś syndrom, który nazwałam: lata trzydzieste, lata czterdzieste.
Jeśli ktoś jest kinomanem albo jest trochę starszy niż 30 lat to pamięta, że był film o podobnym tytule „Lata dwudzieste, lata trzydzieste” i dotyczył czegoś zupełnie innego niż to, a czym teraz napisze, ale tytuł sparafrazowałam i zapożyczyłam:
A teraz ad rem.
Czasem przychodzą do mnie osoby dojrzałe, pracujące albo i niepracujące, które nie za bardzo wiedzą, co mogliby robić ze swoim życiem zawodowym i martwią się:
- że są jedyni na świecie z tym problemem,
- że są tacy niepoukładani,
- że nie mogą sami znaleźć swojego sposobu żeby się spełniać.
Opowiadam wtedy w ramach pocieszania, że wiele osób, które do mnie przychodzą ma podobne odczucia i przemyślenia. Zwykle takie myślenie powoduje graniczny wiek – 30 i 40 rok życia. Jakoś ta okrągła liczba lat skłania do przemyśleń 🙂
Trzydziestoletni człowiek już zdążył np. skończyć studia i trochę popracować. I wówczas, gdy ma lat 24, 25 lub 32 pierwszy raz a niego spływa taka refleksja: jak to?
- Czy to już wszystko w moim życiu zawodowym?
- Czy tak już będzie zawsze?
- Czy można zrobić coś inaczej ?
- Może te moje wybory – wybór szlaku nauki, studia – ne były do końca dobre, bo ja bym tak naprawdę to chciał robić coś innego. Tylko co?
- Przecież moje życie zawodowe mogłoby wyglądać inaczej. I być lepiej zorganizowane.
Z moich obserwacji wynika, że drugi raz w życiu taka sytuacja pojawia się koło czterdziestki. Szczególnie tym osobom, które w swoich latach trzydziestych miały dobrą pracę i były na tyle zajęte swoim życiem, że nie załapały się na pierwszy przełom.
Wnioski doradcy zawodowego:
Nie ma nic złego w tym, że nie wiesz, co chcesz w życiu robić. Złe jest dopiero to, że nawet jeśli Ci z tym niewygodnie, nic nie robisz i tkwisz w miejscu.
Tak mniej więcej co 10 lat dobrze by było, żeby się zastanowić i zadać sobie pytania:
- Czego chcę od życia?
- Co mogę ulepszyć w swoim życiu zawodowym?
Na pocieszenie powiem, że osoby koło 50 tez się trafiają, tylko dużo rzadziej – większość bardziej myśli o emeryturze, niż o rozwoju kariery. Nie jest to może mądre, bo po 50 czeka na nas inne kariery, ale za to powszechne.
Więc:
Wykorzystaj swoje lata 30 i 40 na poznanie siebie (i każdą następną dekadę też), by dowiedzieć się co możesz robić. Sposoby są różne:
- czytaj książki,
- oglądaj wartościowe filmy,
- inspiruj się innymi osobami,
- idź do doradcy zawodowego, lub do kogokolwiek innego, kto ma inne niż Ty spojrzenie na rzeczywistość.
Bardzo rozszerza horyzonty i pomaga odnaleźć swoją zawodową ścieżkę takie niespoczywanie na laurach i szukanie siebie :-).
Łatwe, prawda? 🙂
Anna Sawczuk – Doradca Zawodowy / Kariery Warszawa


