Dlaczego właściwie polscy przedsiębiorcy padają jak muchy? 10 największych wtop!
To jest klasyka: masz super pomysł, jesteś w czymś naprawdę dobry, rzucasz etat i odpalasz własną firmę. Fajnie, co nie? Niestety, statystyki są brutalne: większość małych firm zwija się po dwóch latach. I wcale nie chodzi o to, że Twój pomysł był zły, ale o to, że w biznesie wpadamy w dziesięć typowych pułapek.
1. Wtopa „jestem specem, dam radę sam!”
Co to znaczy: Myślisz, że skoro jesteś najlepszym hydraulikiem, grafikiem czy kucharzem, to automatycznie będziesz najlepszym szefem firmy. Mylisz umiejętności techniczne z umiejętnościami zarządczymi.
Przykład: Pan Zdzisław to złota rączka. Na etacie był elektrycznym geniuszem. Otworzył firmę. Nagle musi ogarniać: wkurzonego klienta, który czeka na fakturę, bank, który kręci nosem przy kredycie, i pracowników, którzy się kłócą. Zdzisław umie podłączyć prąd, ale nie umie zarządzać chaosem. Wymięka i wraca do ciepłej posady – bo tam przynajmniej praca była prosta i konkretna.
2. Wtopa „chcę mercedesa już w przyszłym roku!”
Co to znaczy: Oczekujesz, że po trzech miesiącach zacznie się luksus i będziesz „zbijać kokosy”. Nie masz tolerancji na niepewność finansową pierwszego roku.
Przykład: Pani Magda marzy o butiku online. Sprzedaż rusza, ale pieniądze ledwo starczają na opłacenie towaru i ZUS. Pierwszy rok to non stop zaciskanie pasa i stres: „Czy na koniec miesiąca coś zostanie?”. Magda psychicznie nie wytrzymuje tej jazdy bez trzymanki. Woli stabilną pensję co miesiąc w korpo, niż ten niepewny rollercoaster.
3. Wtopa „ha! jest zysk! lecę po leasing!”
Co to znaczy: Zarobiłeś pierwszą większą kasę i zamiast odłożyć na czarną godzinę lub reinwestować, wydajesz ją na przyjemności i nowe zobowiązania.
Przykład: Pan Krzysztof ma już stabilny zysk w firmie IT. Zamiast kupić lepszy serwer lub zatrudnić sprzedawcę, bierze drogi leasing na nowe BMW. Przychodzi kryzys – duży klient spóźnia się z płatnością na 3 miesiące, a on nie ma rezerwy na bieżące rachunki. To BMW i raty go dobijają, bo gdyby odłożył te pieniądze, miałby poduszkę bezpieczeństwa, a tak – ma lśniące auto i stres.
4. Wtopa „po co mi się uczyć, wszystko wiem!”
Co to znaczy: Jesteś świetny w technice, ale masz w nosie marketing, sprzedaż, ekonomię i psychologię. Uważasz, że dobra robota obroni się sama.
Przykład: Pan Jurek jest topowym mechanikiem. Uważa, że klientów przyciągnie jego fach. Ale nie umie skutecznie reklamować się w internecie (bo „szkoda kasy na fejsa”), nie wie, jak rozmawiać z klientami o cenach, ani jak zorganizować warsztat, żeby był efektywny. Czeka, aż ludzie go polecą, a tymczasem konkurencja, która jest gorsza technicznie, ale lepsza w marketingu, kradnie mu klientów sprzed nosa.
5. Wtopa „ma billboard? to ja też!”
Co to znaczy: Robisz to, co konkurencja, nie zastanawiając się, czy to działa dla Twojego biznesu i czy Ci się to zwróci. Ślepo podążasz za tłumem.
Przykład: Pani Daria ma małą cukiernię na osiedlu. Widzi, że duża sieć piekarni wykupiła drogą reklamę w lokalnej gazecie. Daria robi to samo, wydając 3000 zł. I co? Nowi klienci i tak przychodzą z polecenia lub po prostu „wpadają po drodze”. Okazuje się, że 3000 zł to były pieniądze wyrzucone w błoto, bo Daria powinna inwestować w Instagrama i dobrą kawę, a nie w gazetę.
6. Wtopa „im ciężej, tym lepiej!”
Co to znaczy: Zamiast myśleć strategicznie o rozwoju, zaszywasz się w pracy i harujesz jak wół (pracujesz w firmie, zamiast nad nią).
Przykład: Pan Paweł ma studio projektowe. Pracuje do 23:00, bo robi wszystko sam: projektuje, odpisuje na maile, wystawia faktury. Ma zyski, ale jest ciągle wkurzony i zmęczony (burnout!). Nie ma czasu, żeby usiąść i pomyśleć: Jak zautomatyzować ten proces? Jak zatrudnić kogoś do fakturowania? W rezultacie, jest właścicielem najgorszego etatu na świecie.
7. Wtopa „polska biurokracja”
Co to znaczy: Musisz mieć twardą skórę i jaja, żeby nie poddać się w walce z ZUS-em, urzędami i ciągłymi zmianami prawa.
Przykład: Pani Alicja otwiera firmę cateringową. Ciągle musi ogarniać nowe przepisy sanitarne, zmieniające się stawki podatkowe, nowe deklaracje. Czas, który powinna poświęcić na gotowanie i zdobywanie klientów, spędza na rozszyfrowywaniu, co nowego wymyślił urząd. To jest jak toczenie głazu pod górę. W końcu Alicja mówi „mam tego dość, wracam do kuchni, gdzie nikt nie chce ode mnie 10 różnych zaświadczeń”.
8. Wtopa „przetrwać do następnego miesiąca”
Co to znaczy: Nie masz pojęcia, gdzie Twoja firma będzie za rok czy za pięć lat. Żyjesz z dnia na dzień, skupiając się na jednorazowej sprzedaży.
Przykład: Pan Damian ma agencję marketingową. Jego jedynym celem jest złapać pierwszego klienta, potem drugiego, potem trzeciego. Zapomina, że pierwszy klient powinien u niego zostać! Brak mu wizji – nie wie, czy za 5 lat chce mieć małą butikową agencję czy duży dom mediowy. Bez tej wizji nie wie, w co inwestować (szkolenia? nowy sprzęt?). W rezultacie, jego biznes kręci się w miejscu, aż w końcu staje.
9. Wtopa „muszę dźwigać sam!”
Co to znaczy: Wierzysz, że nikt nie zrobi niczego tak dobrze, jak Ty, więc boisz się delegować i wolisz oszczędzać na pracownikach/asystentach.
Przykład: Pani Kinga, właścicielka sklepu z rękodziełem, sama pakuje paczki, sama odpisuje na maile i sama robi zdjęcia produktów. Oszczędza, ale marnuje swój cenny czas na zadania, które mógłby wykonać student za niewielką stawkę. Przez to ma tylko 2 godziny dziennie na robienie tego, co przynosi pieniądze (tworzenie nowych produktów, szukanie dostawców). Jej firma nie rośnie, bo jest zablokowana przez Kingę.
10. Wtopa „tylko pasja”
Co to znaczy: Masz pasję, ale nie masz „żyłki” do handlu i zarządzania. Kochasz, co robisz, ale nie kochasz biznesu.
Przykład: Pan Marek uwielbia dłubać w drewnie i tworzyć piękne meble. Otwiera stolarnię. Jego stół to arcydzieło, ale Marek nienawidzi sprzedawania, negocjowania i fakturowania. W rezultacie jego stół jest za drogi albo trafia do niewłaściwego klienta. Tymczasem jego kolega, który robi gorsze meble, ale jest świetnym sprzedawcą, odnosi sukces. Sama pasja to za mało – to musi być połączone z zacięciem biznesowym.
Jeśli potrzebujesz:
- przegadać swój pomysł na biznes,
- policzyć jego opłacalność
- zaplanować pierwsze kroki w biznesie?
Od tego jestem!

