Jak nie zrujnować kariery zawodowej?

Okiem doradcy zawodowego:

Kariera w pracy

awans

Dawno, dawno temu poznałam Marię (imię zmienione), absolwentkę Szkoły Głównej Handlowej. Miała wtedy około 35 lat i pracowała jako sekretarka w dużej korporacji.

Maria miała problem: „wszyscy moi koledzy i koleżanki  dawno są managerami, a ja ciągle jestem sekretarką”.

Rzeczywiście, w latach 90. XX wieku karierę robiło się błyskawicznie – wystarczyło umieć obsługiwać komputer i znać angielski. Inni absolwenci wykorzystali swoje szanse – więc czemu ona nie?

Maria przez 10 lat od ukończenia uczelni pracowała w około 10 firmach. Nigdy z nią nie przedłużano umowy. Była zła, sfrustrowana, czuła się niedoceniana i … wyższa nad inne osoby. Miała nieustanne pretensje do losu, że nikt jej nie docenia, a była osobą naprawdę gruntownie wykształconą.

Co więc stało się, że jej kariera potoczyła się właśnie tak?

Maria robiła świetne wrażenie. Elegancka, elokwentna, wykształcona, mówiąca o swoich sukcesach wdawała się na rozmowach kwalifikacyjnych wspaniałym nabytkiem do firmy. Gdy zdobyła już pracę (a to akurat przychodziło jej bez trudu), dalej grała gwiazdę. Ale teraz nie wymagano już gwiazdorstwa, tylko wyników – a tu jakoś tak dobrze jej nie szło.

Może dlatego, że była sama. Co odstraszało od niej kolegów?

  1. Skwaszona mina. Maria miała się za istotę krzywdzoną, i to krzywdzoną permanentnie przez wszystkich: rynek pracy, koleżanki i kolegów z pracy, szefów, którzy nie chcieli uznać jej niewątpliwej wyższości. Na wszelki wypadek profanów, którzy nie widzieli w niej księżniczki odstraszała krzywym uśmieszkiem i spojrzeniem spode łba.
  2. Narzekanie na wszystko. Maria obwiniała los i innych złośliwców za to, co ją spotyka. Jedyną osoba, na która nigdy nie narzekała, była ONA SAMA. Ale że sama ze sobą się nudziła, szybko znajdowała sobie słuchaczy i plotkowała. Oczywiście szybko plotki dochodziły do uszu osób zainteresowanych.
  3. Chwalenie się.  Ile razy można słuchać tych samych peanów na własny temat? Ile razy dowiadywać się, że osoby, które skończyły inną uczelnię niż SGH są beznadziejne i nie dorastają jej do pięt? Zważając na jej historię zawodową – chyba nie wszystko było takie wspaniałe…
  4. Brak umiejętności komunikacji. Maria wiedziała wszystko lepiej. Na przykład zadawała  mnóstwo pytań, chcąc dociec, dlaczego jej się przytrafiają ciągle takie same sytuacje z pracą, ale…nie dopuszczała rozmówcy do głosu. Sama odpowiadała na swoje pytania. Wszystkowiedząca czy bojąca się prawdy?

Doradca zawodowy Warszawa: Jak znaleźć pracę?

Co z tego wynika?

Nikt nie chce pracować z osobą nawet kompetentną,  posiadającą wymagane kwalifikacje, ale niemiłą, nieprzyjazną, z którą źle się rozmawia. Osoby, których się nie lubi, są izolowane, odcinane od cennych źródeł informacji, nie są zorientowane, co dzieje się w danym środowisku, w związku z czym pozbawiają się niezbędnego wsparcia kolegów, a więc mogą „przegapić” szansę na rozwój kariery zawodowej.

I to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego Marii się nie wiodło w pracy. Nikt jej nie lubił, nikomu na niej nie zależało, była zostawiona sama sobie. Maria – gwiazda, ale krótko świecąca na niebie.

Ciekawe, czy od tamtej pory się zmieniła? W końcu wszystko jest możliwe.

Ty za to nie musisz powtarzać jej błędów. Masz świetny przepis na to, jak sobie skopać karierę. Jeśli wolisz tego uniknąć, wystarczy robić odwrotnie niż Maria.

Mam pytanie…

Anna Sawczuk – Doradca Zawodowy / Kariery Warszawa

Przewijanie do góry