5 atutów, które liczą się dla pracodawcy bardziej niż doświadczenie. Dowiedz się, jak je pokazać w swoim CV.

Doradca zawodowy Warszawa:

Szukam pracy – nie mam doświadczenia

Studentka: Nie wiem, gdzie mogę się zatrudnić, by zyskać doświadczenie potrzebne mi do pracy. A może zrobić pogłębiające studia podyplomowe? Jest korzystna oferta…

Przede wszystkim zastanowić się:

  • Dla kogo ta oferta studiów jest korzystna? Dla Ciebie czy dla uczelni?
  • Po co Ci następne studia, i to w tym samym temacie?
  • Czy nie lepiej zaoszczędzić pieniądze, a czas poświęcić zdobywaniu doświadczenia?
  • Gdzie to doświadczenie zdobyć?

Przede wszystkim uruchomić wszystkie możliwe sposoby zdobycia doświadczenia – nie tylko Urząd Pracy albo praca w wybranej firmie są źródłem prowadzącym do jego zdobycia.

Jak zdobyć doświadczenie?

Po prostu: wziąć się do roboty. Znaleźć kogoś (firmę, osobę prywatną), kto potrzebuje pomocy w realizacji swoich zadań i zacząć jej pomagać. Dobrze by było, gdyby były to prace związane z przyszłym zawodem, ale nie łudź się, że pomocnik kowala od razu podkuwa konie. Jest wiele pomocniczych czynności, które pomagają nauczyć się opłacalnych i potrzebnych w każdym zawodzie umiejętności:

  • obsługiwanie klienta uczy asertywności
  • sprzedawanie uczy elastyczności i empatii
  • robienie zamówień – cierpliwości i skrupulatności
  • pisanie ofert ćwiczy Twoją kreatywność
  • przygotowanie kilkunastu wersji projektów okładek uczy przekraczania własnych ograniczeń artystycznych

Poszukaj informacji o tym, jakie umiejętności powinnaś/powinieneć mieć jako przyszły (tu wstaw swój zawód) u lepiej niż Ty poinformowanego źródła. Chcesz być tłumaczem przysięgłym z niemieckiego – znajdź kogoś, kto już to robi i zapytaj, w czym możesz pomoc, by się przyuczyć. Korzyść będzie obustronna.

Pierwszy tłumacz nie chce z Tobą rozmawiać, a drugi Cię zbył? Idź do trzeciego, czwartego i piątego. W końcu to Tobie, a nie im zależy na zdobyciu doświadczenia. Ty musisz znaleźć w sobie siłę na realizację swojego celu. Oni już go osiągnęli i tylko ich dobra wola, czy Ci pomogą. To Ty masz ich przekonać, że warto Cię uczyć i z Tobą współpracować.

Często po takich poradach dostaje pytania: Ale czy tak można?

Pewnie, że można – w końcu jest to wykonalne, nieprawdaż? Czasem wystarczy nawet jedna wizyta czy telefon. Wszystkie chwyty są dozwolone, a jakość wykonania zależy od Ciebie i tego, co masz w głowie na swój temat i jak traktujesz innych ludzi.

Przy okazji: jesli się boisz wykonać czynności prowadzące do załatwienia tej sprawy, to świadczy o tym, że gdzieś w Tobie jest związany z tym  problem.  I, jeśli Ci naprawdę zależy, określisz, co to jest (brak pewności siebie, niskie poczucie własnej wartości?) i zaczniesz szukać sposobów, by go rozwiązać. Co pokaże Ci następne możliwości nauki – tym razem rzeczy, które naprawdę Ci się przydadzą i doprowadzą do Twojego prawdziwego rozwoju.

Nasze przeintelektualizowane społeczeństwo przecenia wartość wykształcenia wyższego.

Na wielu uczelniach to czysta teoria, która niewiele ma wspólnego z późniejszą pracą. Strata czasu 5 lat na naukę, bez jednoczesnej konfrontacji jej w praktyce, to nieporozumienie. I nawet argument dla pójściu na studia dla większej pensji w przyszłości upadł – stada bezrobotnych absolwentów uczelni pokazują, że rynek potrzebuje fachowców, którzy potrafią przełożyć lata studiów na wartość dodaną do zastanej na rynku sytuacji, a nie osób mających papier ukończenia kolejnej szkoły.

Anna Sawczuk – Doradca Zawodowy / Kariery Warszawa

Inne artykuły o:  studia podyplomowe:

Warto studiować? Jaka praca po studiach?

Kariera: Zmiana zawodu (2) – punkt 7

Przewijanie do góry