Na spotkanie Baby Jagi – założyć przedszkole i przetrwać
Dawno, (nie)dawno temu, słuchając o wspierających przedsiębiorców instytucjach, programach i preferencyjnych kredytach, gdy polityka społeczna drży przed niżem demograficznym, a rodzice walczą o placówkowy byt swoich dzieci, zacząłeś marzyć o własnym biznesie…
Chciałbyś zaprosić dzieci do swojego kolorowego, magicznego świata i założyć przedszkole? Przeczytaj garść przestróg opartych na doświadczeniach właścicieli takich placówek, czyli Jasiów i Małgoś, którzy spotkali na swej drodze różne Baby Jagi. Oto, jak sobie z nimi radzili:
- Nie bądź Kubusiem Puchatkiem. Jesteś, jak ten miś, pełen optymizmu i cieszysz się ze swojego pomysłu? Poczyniłeś nawet niezbędne przygotowania: zaopatrzyłeś się w kapitał (oszacowałeś koszty remontu, najmu, pensji itd.), dobrą lokalizację (spokojna okolica z placem zabaw niedaleko), znasz konkurencję (nie ma w pobliżu) oraz rynek zbytu (nowo wybudowane osiedle strzeżone), masz też na oku wykwalifikowany personel, no i zapał? Wiesz, że ten interes to żyła złota, a formalności są do przebrnięcia, bo sezam Unii jest szeroko otwarty dla realizatorów dziecięcych marzeń? Wbrew pozorom nie możesz przewidzieć swojej przyszłej pozycji na rynku. Być może niedaleko powstanie konkurencyjne przedszkole i Twoja oferta przestanie być interesująca… Rozważnie przygotuj się na konfrontację z rzeczywistością.
- Zaopatrz się w wyobraźnię Krecika. Podobnie, jak u tego pełnego werwy bohatera czeskiej bajeczki, który miał mnóstwo pomysłów na wszelakie kłopoty, także Twoje zaangażowanie wróży dobrze, zwłaszcza podczas licznych wizyt w urzędach. Jednak bez biznesplanu marne Twe dzieje. Porozmawiaj z kimś z „branży” i zapytaj siebie ponownie: Jak ma dokładnie Twoje przedszkole wyglądać? Jaki rodzaj placówki będzie lepszy (przedszkole czy punkt przedszkolny)? Jak chcesz sprzedawać swoją ofertę? Kim będą Twoje dzieci-klienci? Jak liczne ich grono chciałbyś zaprosić? Ile będzie wynosić czesne i jak będzie miało się ono do opłat…?
- Zobacz, jak są szyte nowe szaty cesarza. Stworzyłeś już racjonalny biznesplan? Super! Odrobiłeś wprawdzie zadanie domowe i przewidziałeś przychody, dochody oraz koszty, ale pewnikiem miną się z rzeczywistością. Nie każdy, nie w tej okolicy, nie w takich ilościach, nie za taką cenę i niekoniecznie do Twoje przedszkola będzie chciał posłać swojego malucha. Nie wierz tylko w to, w co chcesz – przyszłość skoryguje Twoje założenia.
- Sprawdź, czy nie osiedlisz się w Stumilowym Lesie. Czy na pewno dobrze wybrałeś lokalizację? Czy rodzicom Twoich podopiecznych rzeczywiście jest po drodze do przedszkola w miłej i spokojnej okolicy? Czy mieszkają/pracują/uczą się niedaleko? Czy udając się do konkurencji, nie oszczędzą chociażby pięciu minut na dojazdach do swoich centrów biznesowych? Las czy morze niedaleko to niekoniecznie dobre miejsce z punktu widzenia wszystkich zainteresowanych.
- Zabezpiecz się przed dolą Kopciuszka. Macocha i jej córki pozbawiły tę bohaterkę jej pięknych sukien, odziewając ją w łachmany i zmuszając do ciężkiej pracy. Pamiętaj, że przedszkole to nie tylko kupno i regularna wymiana zabawek (koszt kilkuset złotych), mebli, zakup programu nauczania czy opłacanie czynszu oraz pensji nauczycieli. Trzeba wziąć pod uwagę wszystkie „ukryte” koszty jego funkcjonowania, zwłaszcza administracyjno-prawne. Oprócz kapitału na remont, zabawki i spełnienie sanepidowych wymogów, miej przygotowane pieniądze na „czarną godzinę”, zwłaszcza na konsultację z prawnikiem (koniecznie skonsultuj treść umowy najmu lokalu!).
- Nie projektuj chatki z piernika. Dałeś się zachęcić rządowym obietnicom szybkich zysków z przedszkolnego interesu? Wiedz, że ta inwestycja może nie zwrócić Ci się jeszcze nawet po roku. Mimo że będziesz dwoił się i troił, realizując nowe zajęcia edukacyjne czy organizując weekendowe przyjęcia i zabawy plenerowe, Twoje racjonalne podejście na początku to ewentualny zwrot kosztów. Nie dziw się wzrostowi długów i ilości pożyczek.
- Wybierz dobry latający dywan –unijny nie jest magiczny! Pieniądze na przedszkole można rzeczywiście dostać, a innowacyjnym pomysłem oczarować szacownych ekspertów, ale najpierw trzeba dobrze napisać wniosek i przejść ocenę formalną oraz merytoryczną. Czasem lepiej być laureatem konkursu na dotację z miejskiej kasy lub… zorganizować środki we własnym zakresie.
- 8. Bierz przykład z Królika. Podobnie jak ten najlepszy organizator w Stumilowym Lesie, także i Ty z niecierpliwością czekaj na wyniki swoich kalkulacji oraz skrupulatnie monitoruj wszystkie sprawy. Dopiero bowiem zarządzając przedszkolem, a nie je zakładając, wejdziesz na pole minowe. Aby utrzymać się na rynku, licz rachunki. Pomyśl też, z czego Twoje przedszkole jest znane, a co jeszcze możesz zrobić i jak poszerzyć ofertę, aby zaprosić kolejne dzieci.
- Miej serce Matki Chrzestnej, ale zasoby Złotej Rybki. Nie możesz być wróżką i traktować swojego przedszkola jak instytucji charytatywnej, likwidując kolejne lokaty czy zadłużając się na jego funkcjonowanie. Zwróć jednak uwagę, jak wiele radości i energii może dawać Ci rozwój Twoich maluchów oraz jak ważną wartością jest dla nich szacunek, serdeczność i troska, która panuje w Twoim przedszkolu.
- Odważ się mieć przygody jak kot Filemon. Czy nadal chcesz założyć przedszkole? „Tak, chcę!”, powiedziałby ten ciekawski i pełen życia malutki kotek. „Przemyśl to jeszcze”, zamruczałby zapewne starszy, rozleniwiony Bonifacy. Kogo byś posłuchał…?
Morał tej bajki jest jeden: nie załamuj się! A nuż – mimo tych wszystkich problemów z baśni tysiąca i jednej nocy, sanepidowych ziarenek grochu czy niespodziewanej wizyty Baby Jagi – prowadzenie przedszkola stanie się Twoją prawdziwą pasją…?
Anna Sawczuk, doradca biznesu
Jeśli potrzebujesz:
- przegadać swój pomysł na biznes,
- policzyć jego opłacalność
- zaplanować pierwsze kroki w biznesie?
Od tego jestem!

